Dostępność

WCAG

WCAG to standard W3C opisujący, jak zrobić stronę używalną dla osób z niepełnosprawnościami. Ma trzy poziomy zgodności — A, AA i AAA — a tym, którego realnie żądają przepisy, przetargi i umowy z dużymi firmami, jest AA.

Web Content Accessibility GuidelinesInaczej: WCAG 2.1, WCAG 2.2, wytyczne dostępności, standard dostępnościZaktualizowano 22 września 2026

Co to jest

WCAG to lista wymagań, które da się sprawdzić — nie manifest. Wersja, o której zwykle mowa, to 2.1 z 2018 roku; 2.2 wyszła w 2023 i dokłada dziewięć kryteriów. Całość stoi na czterech zasadach: treść ma być postrzegalna, funkcjonalna, zrozumiała i solidna. Pod każdą z nich siedzą kryteria sukcesu, które strona albo spełnia, albo nie.

Ważniejsze od wersji są poziomy. A to podłoga, AA to poziom roboczy, AAA to cel, do którego nikt nie zobowiązuje całego serwisu. WCAG 2.1 na poziomach A i AA to razem 50 kryteriów i to jest zakres, wokół którego planuje się pracę.

Dlaczego to twój problem, jeśli zamawiasz stronę

Bo AA to liczba, która trafia do umowy. Europejski akt o dostępności odsyła do normy EN 301 549, a ta odsyła do WCAG 2.1 na poziomie AA. Polskie zamówienia publiczne powołują się na to od lat, a duże firmy coraz częściej przenoszą ten sam zapis na swoich dostawców. Kiedy w zapytaniu pada słowo „dostępna”, chodzi właśnie o to.

Drugi powód jest tańszy w realizacji: większość kryteriów to po prostu porządna robota. Opisane pola formularza, widoczna obwódka fokusu, kontrast czytelny na laptopie w słońcu, strona, która przeżyje powiększenie do 200%. To nie jest działalność charytatywna.

Jak to wygląda na tej stronie

Każdy build przepuszcza 42 adresy przez axe, w obu motywach kolorystycznych. To ta łatwa połowa. Trudniejszą robi mój własny skrypt, bo części kryteriów axe nie ocenia w ogóle, a przy części się wstrzymuje: reflow, odstępy w tekście, widoczność fokusu, fokus zasłonięty, fokus w oknie modalnym, autouzupełnianie, nazwa w etykiecie — i kontrast, który dostaje status incomplete zawsze, gdy gdzieś nad elementem leży gradient albo pseudoelement.

Dwie rzeczy z tych testów warto powiedzieć wprost. Firmowy niebieski ma 3,9:1 na białym tle: w porządku jako wypełnienie czy ikona, za mało na AA dla tekstu w normalnym rozmiarze — dlatego w arkuszu stylów są trzy różne niebieskie zamiast jednego. I druga: przez jakiś czas ta strona świadomie nie spełniała kryterium 2.4.11, bo baner zgody na cookies był pływającą kartą przypiętą nad stroną i potrafił zasłonić element z fokusem przy dolnej krawędzi ekranu. To jedno przyjęte odstępstwo było powodem, dla którego pisałem tu o zgodności z 2.1 AA, a nie z 2.2. Dziś baner wisi na doku wewnątrz strony: przed stopką jedzie w górę razem z treścią, a przeglądarka sama przewija sfokusowany link nad niego. Odstępstwa nie ma, a deklaracja to 2.2 AA.

Czym WCAG nie jest

Nie jest wtyczką. Nakładki sprzedawane jako „zgodność w pięć minut” to w najlepszym razie druga warstwa interfejsu położona na zepsutej pierwszej; środowisko dostępności od lat dokumentuje, dlaczego zwykle szkodzą, a zakup nie zmienia tego, co znajdzie audyt.

Nie jest też wynikiem punktowym. Narzędzie, które pokazuje zero błędów, powiedziało ci tylko tyle, że nie znalazło niczego, czego umie szukać. Na stronie, której prawdziwym problemem jest kolejność nagłówków bez sensu dla kogoś, kto słucha jej czytnikiem ekranu, to nie to samo co zgodność.

Zobacz też

Chcesz to mieć zrobione, a nie tylko zdefiniowane?

To jest ta część pracy, do której się mnie wynajmuje. Na stronie niżej jest, ile to kosztuje i jak przebiega.

Audyt dostępności WCAG 2.2 AA